Najlepszy sposób na obiad lub deser, kiedy nie wiesz co ugotować :) Są dwie zasady, których należy się trzymać, żeby placki wyszły pyszne: 1. ciasto typu naleśnikowego, tylko gęstsze oraz 2. kwaśne jabłka. Gdy te dwa warunki będą spełnione, reszta już zrobi się sama :)
ilość porcji: w zależności od wielkości placków, mi wyszło koło 40szt średniej wielkości
2 szklanki mąki
1,5 szklanki mleka
2 jajka
pół łyżeczki soli
2 duże kwaśne jabłka (ja użyłam antonówek)
cynamon
cukier-puder
2 łyżki cukru
olej
Mąkę, sól, jajka i mleko zmiksuj. Gdy składniki się połączą wlej 3 łyżki oleju. Znów zmiksuj i odstaw ciasto na 15 minut. W tym czasie obierz jabłka, pokrój w kostkę, dodaj cynamon (według uznania) i cukier. Następnie (gdy ciasto już odpocznie 15 minut), dodaj jabłka, wymieszaj ciasto. Rozgrzej dobrze patelnię z olejem i nakładaj ciasto. Smaż na średnim ogniu i przekładaj na papier, żeby odsączyć olej. Potem na talerz. Podawaj z cukrem-pudrem.
Notka:
1. uważaj na placki, bo mogą się szybko przypalić
2. dolewaj systematycznie oleju, ale bez przesady
Z placków wycięłam serduszka foremką do ciasteczek. Na koniec piosenka, która ostatnio ciągle mi chodzi po głowie. Uważam, że jest naprawdę śliczna, chyba się ze mną zgodzicie? :)
Wszystko zacznę od krótkiego wstępu. Otóż pewnego razu, gdy poszłam na targ jak co tydzień, postanowiłam kupić kolby kukurydzy. Zawsze chciałam zjeść taką gotowaną jak często sprzedają np. w nadmorskich miejscowościach, bo jakoś nigdy mi się nie zdarzyło. Gdy ją kupowałam, sprzedawca zapytał czy ją ugotuję. Jako niedoświadczona nie-jadaczka kukurydzy odpowiedziałam, że tak i wtedy facet dał mi przepis na najlepszą kukurydzę (jak się potem okazało) na świecie! Rekomendacja pana z targu : "Smakuje lepiej niż w KFC!".
Taka opinia była wystarczającą zachętą dla mnie do jak najszybszego powrotu do domu i zrobienia kukurydzy w domu na obiad. I pan miał rację! Zakochałam się w tym warzywie (chyba można tak nazwać kukurydzę? ^^) i od tej pory polecam wszystkim ten przepis.
A co z Pocahontas? Kupując kukurydzę jeszcze z liśćmi zawsze czuję się jak z bajki Disneya, gdy ją obieram. Przypomina mi się scena, gdy Pocahontas z przyjaciółką Nakomą zrywały kukurydzę na polu kukurydzianym. Dla udowodnienia zamieszczam niżej klatki z filmu dla tych, którzy nie pamiętają tego momentu :)
Chyba starczy, teraz pora na przepis :)
ilość porcji: kup tyle kukurydz ile chcesz - przepis jest na około 4 kukurydze
4 kukurydze
1,5l wrzątku
1 szklanka mleka
masło
sól
Włóż do garnka kukurydze obrane z liści. Zagotuj wodę, wlej do garnka i dodaj szklankę mleka. Doprowadź do wrzenia, przykręć gaz i gotuj 30 minut. Po tym czasie wyjmij na talerz. Podawaj na gorąco z masłem i solą.
Notka:
1. przepis jest tak banalny, że ciężko jest cokolwiek zepsuć :)
P.S
Jeszcze na samiusieńki koniec jedna z moich ulubionych piosenek Disneya :)
Kiedyś na jakimś blogu zobaczyłam ten śmieszny deserek i pomyślałam, że muszę też zrobić coś takiego. Świetną okazją są domówki czy urodziny młodszej siostry. Przyznacie, że wygląda to trochę jak z magicznej krainy cukierków i łakoci, prawda? :)
ilość porcji: zależy ile pianek wykorzystasz. mi wyszło koło 40 sztuk
wykałaczki (długie lub krótkie)
paczka pianek marshmallows
tabliczka czekolady
kolorowa posypka
Pianki nadziej porządnie na wykałaczki. Przygotuj sobie też naczynie (najlepiej wysokie jak szklanka) i połóż na talerzyku, żeby włożyć tam pianki na wykałaczkach. Tam będą mogły wystygnąć a czekolada będzie kapać na talerz. Rozpuść w kąpieli wodnej czekoladę a posypkę wysyp na talerz. Po rozpuszczeniu czekolady zamocz piankę w czekoladzie a potem w posypce. Wsadź do szklanki żeby czekolada zastygła. Udanej zabawy! :)
Notka:
1. czekoladę wykorzystaj jaką chcesz - białą, gorzką, deserową lub mleczną. ja wykorzystałam deserową, bo jest mniej słodka
2. posypka też może być inna. moim zdaniem kolorowa wygląda bardziej efektownie :)