Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helsinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helsinki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 sierpnia 2011

przepyszny łosoś z sosem holenderskim i warzywami

Mmmm... łosoś to ryba, która według mnie jest królem pośród ryb. Delikatna, smakowita, wykwintna. Szczególnie jeśli się ją dobrze przyrządzi!

Będąc w Helsinkach NIE MOŻNA nie zjeść ryby. Czystość tamtejszego środowiska jest porażająca, dlatego nie ma obaw, że z łososiem coś będzie nie tak.

Idea cudownego obiadu przyszła spontanicznie a pomysłodawczynią jest Fasola :)



ilość porcji: dla 4 osób

Pomysł Fasoli na obiad: łosoś z sosem i warzywami!

Potrzebne produkty:
  • 4 filety z łososia (my użyłyśmy mrożonych z zamrażarki Janka ^^)
  • sos holenderski "z papierka"
  • warzywa mrożone z zamrażarki

Rozgrzej piekarnik do 180stopni. Filety zawiń oddzielnie w sreberko, wcześniej soląc, przeprząc i dodając trochę soku z cytryny i koperku. Piecz 40minut. Przygotuj sos według instrukcji na opakowaniu (my musiałyśmy odczytać instrukcję po fińsku więc cudownie, że były tam obrazki i cyferki ^^). Na około 10 minut przed końcem pieczenia ryby rozgrzej patelnię i usmaż warzywa.

Wyłóż na talerz rybę i warzywa i polej łososia sosem. Jestem pewna że będziecie w siódmym niebie!

Przynajmniej my byliśmy zachwyceni naszym obiadem i zdolnościami kulinarnymi ^^



poniedziałek, 15 sierpnia 2011

fińska karjalanpiirakka i żurawina

Będąc z Helsinkach chciałyśmy spróbować czegoś typowego dla kuchni fińskiej. Padło na pieróg karelski (karjalanpiirakka) i ciastko z żurawiną, którego nazwy nie sposób powtórzyć :)

Pieróg nadziewany jest serem białym z czymś w rodzaju ryżu. Bardzo dużo sprzedaje się go  w supermarketach i można go upiec w domu. Myślałyśmy, że będzie to słodka wersja ciastka, jednak byłyśmy rozczarowane. Masa bez smaku, droga jak cholera i nawet się nie można najeść. 

Natomiast drugie ciastko z żurawiną, a właściwie ciasto francuskie z sosem żurawinowym, było naprawdę dobre. Mistrzami cukiernictwa może nie są, ale to przynajmniej miało jakiś wyraźniejszy smak. Było delikatne a dżemik żurawinowy był trochę kwaśny. 

Sesja zdjęciowa musiała być koniecznie w plenerze, bo
1. była bardzo ładna pogoda
2. zatoczka Hietalahti przy ulicy Hietalahdenranta w środku miasta była przeurocza
3. jachty, które stały w tej zatoczce robiły NAPRAWDĘ duże wrażenie...

karjalanpiirakka

ciastko żurawinowe


Przepis na pieróg karelski znalazłam na blogu http://le-festin.blogspot.com

Nadzienie:
200 ml wody
szklanka (200 ml) ryżu
1 l mleka (tłustego - około 3%)
sól do smaku - ok.1 - 1,5 łyżeczki
2 łyżeczki masła

Ciasto:
200 ml wody
2 łyżeczki soli
100 g mąki pszennej
450 g mąki żytniej
2 łyżki stołowe roztopionego masła

Zaczynamy dzień wcześniej robiąc ryżowy pudding:
Zagotuj wodę. Dodaj ryż i gotować 2-3 min tak, żeby ryż w większości wchłonął wodę. 
Wlej pełnotłuste mleko i gotuj na bardzo małym ogniu ok. 40 min bardzo często mieszając. 
Dodaj sól i masło. 
Następnie rozgnieć drewnianą łyżką do uzyskania kremowej konsystencji i odstaw w chłodne miejsce na noc.

Następnego dnia przygotować ciasto:
Wszystkie składniki wymieszaj i zagnieść do uzyskania gładkiej konsystencji, zroluj w wałek, potnij na 20 części. 
Ciasto szybko wysycha wiec należy kawałki nakryć ściereczką.
Każdą część rozwałkuj na owalny kształt (można użyć maszynki do makaronu) bardzo cieniutko. 
Często podsypuj mąką, bo ciasto trochę się lepi. 
Na środek owalu wyłóż ryż (zostawiając ok 0,5 cm wolnego miejsca) i zawijać brzegi wgniatając je palcami do wewnątrz - najłatwiej jest zacząć od środka. 
Ułóż na blasze wyłożonej przygotowanym wcześniej papierem do pieczenia. 
Piecz w 230°C przez ok. 25 min (tak żeby zbrązowiały - jak pojawią się brązowe plamki należy wyjąć).
Gorące posmaruj roztopionym masłem i zawinąć w papier śniadaniowy - ma to na celu wchłonięcie przez nie masła. 
Możesz je zamrozić.
Podawaj lekko podgrzane (najlepiej w tosterze) - tradycyjnie z pastą jajeczną.

Hyvää ruokahalua :)

piątek, 12 sierpnia 2011

wielka przygoda w Dolinie Muminków

Post dedykuję Oli-Fasoli i Jankowi. Dzięki za genialny tydzień i super towarzystwo!!! :)


Jak zapowiedziałam wcześniej - krótka (a to niełatwe!!!) relacja z wypadu do Helsinek. Nie tylko zwiedzanie miasta ale i doznania kulinarne były celem mojego wyjazdu. No i oczywiście sprawdzenie, czy według stereotypowego myślenia Skandynawowie nie są przystojni...

Helsinki są stolicą Finlandii. To miasto zamieszkuje około 600tysięcy ludzi. Tabliczki z nazwami ulic i miejscowości są dwujęzyczne : w języku fińskim i szwedzkim. To naprawdę barbarzyński język, ale na szczęście prawie wszyscy mieszkańcy posługują się językiem angielskim. Walutą Finlandii jest euro, jednak ceny są bardzo wysokie. Dodatkowo trzeba przesunąć zegarek o godzinę do przodu, bo w Helsinkach słońce wschodzi wcześniej niż w Polsce. Jeżeli ktoś wybiera się tam samochodem należy pamiętać o tym, że mandaty za przekroczenie prędkości są bardzo, BARDZO wysokie, bo stanowią aż 10% ROCZNYCH ZAROBKÓW!!!!

luterańska katedra na Placu Senackim

Tyle podstawowych informacji. Natomiast jeśli chodzi o nasz wyjazd...

Fasola leciała pierwszy raz samolotem, ale chyba ja się bardziej denerwowałam tym, że ona była zestresowana ^^ Leciało się szybko bo tylko 1h i 50minut. Nie trzęsło za bardzo, co mnie dosyć zdziwiło, bo wiatr nad Helsinkami jest dość mocny. Z lotu ptaka miasto wyglądało niesamowicie - pełno maleńkich wysepek, zatoczek. Trochę jak puzzle.

Gdy wylądowaliśmy, lotnisko sprawiało wrażenie naprawdę niewielkiego, kameralnego. Leży około 30 minut od centrum miasta, do którego musieliśmy dojechać autobusem. Cena biletu na 2h? 4 euro. Sami widzicie jakie są tam ceny...

Mieszkaliśmy u Janka w domu, w Espoo, mieście położonym bardzo blisko Helsinek, gdzie mieszka większość ludzi, którzy dojeżdżają do Helsinek do pracy czy szkoły.
Cudowny, przestrzenny dom z widokiem na jedną z zatoczek Zatoki Fińskiej, cisza, spokój i pomost na Bałtyk. Czułyśmy się trochę jak na Mazurach. Czego chcieć więcej?

Jest wiele rzeczy, które mnie i Fasolę zaskoczyły w Helsinkach i Finach. To krótka lista:

1. Finowie NAPRAWDĘ są przystojni! Nie mówię, że wszyscy, ale tam widziałyśmy przez tydzień tylu przystojnych facetów, ilu w Polsce nie widziałam przez miesiąc.
2. Ludzie są bardzo spokojni, cisi, zachowują prywatność dla siebie. Widać to np. w autobusach, gdzie wszyscy siadają pojedynczo, a gdy chcesz się przysiąść - patrzą na Ciebie jakbyś chciał naruszyć ich przestrzeń prywatną
3. Naprawdę cudowne jest to, że wszyscy mówią po angielsku. Fiński jest tak trudnym językiem, że nie sposób się domyślić o co chodzi. Być może dlatego miałyśmy niezły ubaw z różnych nazw, które brzmią podobnie do polskich (zdjęcia niżej!!!)
4. Helsinki są bardzo małym miastem - wszędzie jest blisko, trudno się w nim zgubić.
5. Komunikacja jest bardzo droga - za bilet na 5 dni wydałyśmy 36 euro!!!
6. Piwo jest obrzydliwe! Rozwodnione, bez smaku, jednym słowem - siki.
7. Genialne jest połączenie nowoczesnych budynków ze starszymi oraz muru, drewna i szkła razem z wodą. Jeśli ktoś pracuje w biurze z widokiem na morze to nie zazdroszczę - skupić się przy takim widoku to musi być bardzo duży problem!
8. Pełno ludzi biegających i jeżdżących - na rowerze, rolkach, łyżworolkach. Starzy, młodzi, z dziećmi, single. To chyba choroba narodowa.
9. Brak puszek i butelek plastikowych w śmietnikach, bo są warte 0,15 - 0,20 euro, dlatego wielu Cyganów "trudni się" zbieraniem i wymienianiem tego w sklepach.
10. Helsinki trudno określić jednoznacznie, zakwalifikować do jednej szufladki. To miasto pełne sprzeczności - połączenie natury i stylu secesyjnego. Monumentalnych i ciężkich budowli z lekkimi i przeszklonymi biurami.

krem do opalania OBOWIĄZKOWYM dodatkiem w walizce
secesyjna wieża dworca głównego



nie mogłyśmy ominąć Moomin Shopu! W końcu Finlandia słynie z Muminków



pewnego wieczoru zrobiłyśmy sobie piknik w uroczej zatoczce


zdjęcie na wycieczkę z Mrągowa



sobór Uspieński - największa cerkiew poza Rosją w Europie Wschodniej

jedna z uroczych helsińskich wyspek

Eduskantalo - fiński parlament


z takimi domkami kojarzy mi się Skandynawia

musiało być zdjęcie z wystawą Louis Vuitton


jeden z najładniejszych budynków w Helsinkach - ogród zimowy Teatru Szwedzkiego

jedzenie na targu to sama przyjemność! tylko ceny trochę wysokie ^^


widok z samolotu w drodze powrotnej


A teraz nazwy, które nas rozbawiały do łez:










Jeśli chodzi o przepisy i to co jedliśmy - wszystko będzie się ukazywać systematycznie :) Zapraszam gorąco!

Polecam:
- fińska karjalanpiirakka i żurawina
- przepyszny łosoś z sosem holenderskim
- fasolowe muffiny z nadzieniem w środku
- poropyörykät, paella i korvapuusti  


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...