Nie ma nic lepszego niż przepyszne i pachnące śniadanie rano. Tym razem jest to kolejna wariacja naleśnika "grzybka" ale z bananami i musem malinowym.
ilość porcji: 2 naleśniki dla 1 osoby
Do przepisu na klasyczny naleśnik "grzybek" dodaj 1 banana i wymieszaj. Usmaż naleśniki a maliny rozgnieć. Możesz do nich dodać trochę cukru gdyby były zbyt cierpkie.
Moja siostra Agnieszka miała fantastyczny pomysł z tym śniadaniem. Kojarzy się z latem i pasuje do niego :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 lipca 2011
poniedziałek, 11 lipca 2011
eko-tarta wiśniowo-jabłkowa
Dlaczego eko? Są dwa powody:
1. bycie ekologicznym jest teraz modne i porzdane
2. owoce pochodzą z mojej działki :)
A więc...zapraszam na wspaniałą ekologiczną ucztę!
Sprawa wydaje się prosta, ale bez drylownicy ani rusz. Chyba, że chcesz spędzić pół dnia na wyjmowaniu pestek z wiśni.
Jeżeli chodzi o przepis na ciasto do tarty - zobacz ten z elżbietańskiej tarty morelowej.
Różnica polega na tym, że ciasto piekłam przez 5 minut, żeby nie było za twarde. Następnie obrałam jabłka przetarłam przez kratkę do jabłek. Następnie wydrylowałam wiśnie, posypałam trochę dukrem, żeby nie były za kwaśne i położyłam na jabłkach.
Następnie piekłam w 180 stopniach około 20 minut.
Rodzice zajadali się tak, aż im się uszy trzęsły!
1. bycie ekologicznym jest teraz modne i porzdane
2. owoce pochodzą z mojej działki :)
A więc...zapraszam na wspaniałą ekologiczną ucztę!
Sprawa wydaje się prosta, ale bez drylownicy ani rusz. Chyba, że chcesz spędzić pół dnia na wyjmowaniu pestek z wiśni.
Jeżeli chodzi o przepis na ciasto do tarty - zobacz ten z elżbietańskiej tarty morelowej.
Różnica polega na tym, że ciasto piekłam przez 5 minut, żeby nie było za twarde. Następnie obrałam jabłka przetarłam przez kratkę do jabłek. Następnie wydrylowałam wiśnie, posypałam trochę dukrem, żeby nie były za kwaśne i położyłam na jabłkach.
Następnie piekłam w 180 stopniach około 20 minut.
Rodzice zajadali się tak, aż im się uszy trzęsły!
Etykiety:
cukier-puder,
do jedzenia,
jabłka,
jajko,
mąka,
na słodko,
tarta,
wiśnie
sobota, 9 lipca 2011
elżbietańska tarta morelowa
Elżbietańska, bo wczoraj były imieniny Elżbiety - mojej Mamy :)
Z tej właśnie okazji, po wycieczce na targ i zakupieniu moreli, upiekłam tartę morelową. Jej wyraźny smak silnie kontrastuje z delikatnie słodkim ciastem.
Ale chyba największym zaskoczeniem dla mnie było to, że gdy pojechałam z Tatą po kwiaty dla Mamy, to on wybrał kolor. Nigdy wcześniej się to nie zdarzało. Może lato zmienia ludzi? :)
Mąkę, cukier-puder i masło posiekaj nożem. Dodaj jajko. Zagnieć ciasto, zawiń w folię i włóż do lodówki na 20 minut.
W tym czasie przekrój morele na pół, wyjmij pestki i pokrój na mniejsze części.
Spód blachy wysmaruj margaryną i obsyp bułką tartą. Ciasto rozwałkuj i wyłóż nim formę. Nakłuj je widelcem, wstaw do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 10 minut. Wyjmij i ułóż na nim morele. Możesz posypać kruszonką lub startym, uprzednio zamrożonym, ciastem. Włóż ponownie do piekarnika, ale na 180stopni i piecz przez kolejne 15-20 minut, aż się ciasto zarumieni.
Notka:
1. gdyby ciasto nie chciało się skleić - dodaj troszkę wody
2. jeśli zostanie Ci trochę ciasta - zamroź je. potem możesz je znowu wykorzystać np. w postaci kruszonki
3. zamiast moreli możesz dodać inne ulubione owoce sezonowe :)
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Mamo z okazji imienin!
P.S
Piękny kolor róż, prawda? :)
Z tej właśnie okazji, po wycieczce na targ i zakupieniu moreli, upiekłam tartę morelową. Jej wyraźny smak silnie kontrastuje z delikatnie słodkim ciastem.
Ale chyba największym zaskoczeniem dla mnie było to, że gdy pojechałam z Tatą po kwiaty dla Mamy, to on wybrał kolor. Nigdy wcześniej się to nie zdarzało. Może lato zmienia ludzi? :)
- 1kg moreli
- 250g mąki
- 125g cukru-pudru
- 125g masła
- 1 jajko
- szczypta soli
Mąkę, cukier-puder i masło posiekaj nożem. Dodaj jajko. Zagnieć ciasto, zawiń w folię i włóż do lodówki na 20 minut.
W tym czasie przekrój morele na pół, wyjmij pestki i pokrój na mniejsze części.
Spód blachy wysmaruj margaryną i obsyp bułką tartą. Ciasto rozwałkuj i wyłóż nim formę. Nakłuj je widelcem, wstaw do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na 10 minut. Wyjmij i ułóż na nim morele. Możesz posypać kruszonką lub startym, uprzednio zamrożonym, ciastem. Włóż ponownie do piekarnika, ale na 180stopni i piecz przez kolejne 15-20 minut, aż się ciasto zarumieni.
Notka:
1. gdyby ciasto nie chciało się skleić - dodaj troszkę wody
2. jeśli zostanie Ci trochę ciasta - zamroź je. potem możesz je znowu wykorzystać np. w postaci kruszonki
3. zamiast moreli możesz dodać inne ulubione owoce sezonowe :)
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego Mamo z okazji imienin!
P.S
Piękny kolor róż, prawda? :)
Etykiety:
cukier-puder,
dla dzieci,
do jedzenia,
jajko,
margaryna,
mąka,
morele,
na słodko
poniedziałek, 27 czerwca 2011
lawendowe serduszka
Dawno czekałam na ten moment! Ciasteczka z lawendą!
To tak naprawdę pierwszy raz, kiedy robię coś podobnego używając kwiatów. Smak - bardzo ciekawy. Aromat - niepowtarzalny! Przepis - banalny. Efekt? Dość egzotyczny ^^
Przepis pochodzi z książki, którą dostałam na urodziny od Marty i nie mogłam się od niej oderwać od razu po jej dostaniu :)
Lawenda pochodzi z mojej działki, dlatego mogę mieć pewność, że jest w pełni "eko" ^^. Niewykorzystaną "resztę" zasuszę i włożę do słoika na następny raz.
ilość porcji : z mojej małej foremki-serduszka wyszło około 50sztuk
Masło rozetrzyj z cukrem. Dodaj mąkę i lawendę. Zlep ciasto w kulkę, możesz użyć odrobiny wody, jeśli nie wszystko chce się skleić. Kulkę wsadź do torebki foliowej i włóż na 15 minut do lodówki.
Rozgrzej piekarnik do 200 stopni a blachę wyłóż papierem do pieczenia. Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto i wykrawaj ciasteczka.
Piecz około 10 minut, tak aby ciasteczka były złote. Po wyjęciu z piekarnika posyp je cukrem-pudrem i po 5 minutach zdejmij z blachy.
To tak naprawdę pierwszy raz, kiedy robię coś podobnego używając kwiatów. Smak - bardzo ciekawy. Aromat - niepowtarzalny! Przepis - banalny. Efekt? Dość egzotyczny ^^
Przepis pochodzi z książki, którą dostałam na urodziny od Marty i nie mogłam się od niej oderwać od razu po jej dostaniu :)
Lawenda pochodzi z mojej działki, dlatego mogę mieć pewność, że jest w pełni "eko" ^^. Niewykorzystaną "resztę" zasuszę i włożę do słoika na następny raz.
ilość porcji : z mojej małej foremki-serduszka wyszło około 50sztuk
- 120g masła
- 50g cukru
- 170g mąki
- 2 łyżki świeżych kwiatów lawendy lub 1 łyżka suszonych
- 2 łyżki cukru-pudru
- odrobina wody
Masło rozetrzyj z cukrem. Dodaj mąkę i lawendę. Zlep ciasto w kulkę, możesz użyć odrobiny wody, jeśli nie wszystko chce się skleić. Kulkę wsadź do torebki foliowej i włóż na 15 minut do lodówki.
Rozgrzej piekarnik do 200 stopni a blachę wyłóż papierem do pieczenia. Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj ciasto i wykrawaj ciasteczka.
Piecz około 10 minut, tak aby ciasteczka były złote. Po wyjęciu z piekarnika posyp je cukrem-pudrem i po 5 minutach zdejmij z blachy.
niedziela, 26 czerwca 2011
bananowy naleśnik "grzybek" z truskawkami
Na początku, kiedy założyłam bloga, umieściłam przepis na naleśnika "grzybka", który dostałam od koleżanki ze studiów Ani :) . A ponieważ lato się zaczęło - siostra poprosiła mnie o wersję "grzybka" bananowego z truskawkami.
Unowocześniona wersja wyszła cudowna! Naprawdę! Nie spodziewałam się, że wyjdzie aż tak dobre. Agnieszka była zachwycona. Na reszcie jakieś dobre śniadanie! ^^
ilość porcji: używając małej patelni wychodzą 2 naleśniki
dla przypomnienia:
Unowocześniona wersja wyszła cudowna! Naprawdę! Nie spodziewałam się, że wyjdzie aż tak dobre. Agnieszka była zachwycona. Na reszcie jakieś dobre śniadanie! ^^
ilość porcji: używając małej patelni wychodzą 2 naleśniki
dla przypomnienia:
- 2 jajka
- 2 czubate łyżki cukru
- 2 czubate łyżki mąki
- 2 łyżki jogurtu naturalnego/śmietany
- 1 banan pokrojony w dość drobne kawałki
Jajka ubij z cukrem na gładką masę. Dodaj mąkę, jogurt i banana. Na patelnię wlej odrobinę oleju.
Nałóż ciasto, przykryj przykrywką i smaż na wolnym ogniu około 1,5-3 minuty. Przerzuć na drugą stronę.
Nałóż ciasto, przykryj przykrywką i smaż na wolnym ogniu około 1,5-3 minuty. Przerzuć na drugą stronę.
Podawaj bezpośrednio po usmażeniu z żurawiną, śmietaną lub świeżymi owocami ( tutaj -> truskawki).
poniedziałek, 20 czerwca 2011
gorrrrrrrrrąco polecam... czyli drożdżówki z truskawkami
To już 50-ty post! Chciałam to uczcić jakimś ciekawym przepisem i przypadkiem znalazłam na stronie Every cake you bake przepis na drożdżówki z truskawkami. Wyszły cudowne! Pierwsza partia wyjęta prosto z pieca od razu została zjedzona przez rodzinę. Mama szybko też rozdała część sąsiadom. W domu pachniało wspaniale :)
ilość porcji : z 1,5kg mąki wyszło mi 30 dużych drożdżówek
na ciasto:
Mąkę na ciasto wsyp do miski. Zrób dołek i dodaj drożdże, łyżkę cukru i 1/2 szklanki mleka. Odstaw na 15 minut, żeby drożdże zaczęły rosnąć. Dodaj jajka i żółtka z solą, resztę cukru, cukier waniliowy i zagnieć ciasto. Na końcu dodaj rozpuszczone masło i dobrze zagnieć. Przykryj wilgotną ściereczką lub folią i odstaw do wyrośnięcia na 1h.
Na stolnicy rozwałkuj ciasto i wykrywaj z niego kwadraty o boku około 10cm. truskawki połóż na przeciw siebie (lub przetnij jedną na pół, jeśli są duże) i sklej ze sobą przeciwległe boki (jak na zdjęciu).
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni a blachę wyłóż papierem do pieczenia. Połóż drożdżówki na 20 minut do wyrośnięcia i w tym czasie zrób kruszonkę.
Palcami rozdziel zimną margarynę, dosyp cukier i mąkę tworząc grudki. Bułeczki posmaruj jajkiem, posyp kruszonką i wstaw do nagrzanego piekarnika na 20minut aż się zarumienią.
Notka:
1. zamiast truskawek możesz użyć innych owoców. ja na pewno zrobię te drożdżówki jeszcze z czekoladą i budyniem!
2. najlepsze są na ciepło :) ale uważaj! nie poparz się gorącym sokiem wydzielanym przez truskawki.
3. nie słodziłam truskawek, ale jeśli są kwaśne - zrób to
ilość porcji : z 1,5kg mąki wyszło mi 30 dużych drożdżówek
na ciasto:
- 8-9 szklanek mąki (ok. 1,5 kg)
- 5 dkg drożdży
- 1 szklanka cukru
- 1 cukier waniliowy
- 2 jajka
- 4 żółtka
- szczypta soli
- 600 ml letniego mleka
- 1 kostka (200 g) roztopionego i przestudzonego masła
- 500g truskawek obranych z szypułek
- białko jajka
- 150g zimnego masła
- 1 i 1/2 szklanki mąki
- 1 szklanka cukru
- szczypta soli
Mąkę na ciasto wsyp do miski. Zrób dołek i dodaj drożdże, łyżkę cukru i 1/2 szklanki mleka. Odstaw na 15 minut, żeby drożdże zaczęły rosnąć. Dodaj jajka i żółtka z solą, resztę cukru, cukier waniliowy i zagnieć ciasto. Na końcu dodaj rozpuszczone masło i dobrze zagnieć. Przykryj wilgotną ściereczką lub folią i odstaw do wyrośnięcia na 1h.
Na stolnicy rozwałkuj ciasto i wykrywaj z niego kwadraty o boku około 10cm. truskawki połóż na przeciw siebie (lub przetnij jedną na pół, jeśli są duże) i sklej ze sobą przeciwległe boki (jak na zdjęciu).
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni a blachę wyłóż papierem do pieczenia. Połóż drożdżówki na 20 minut do wyrośnięcia i w tym czasie zrób kruszonkę.
Palcami rozdziel zimną margarynę, dosyp cukier i mąkę tworząc grudki. Bułeczki posmaruj jajkiem, posyp kruszonką i wstaw do nagrzanego piekarnika na 20minut aż się zarumienią.
Notka:
1. zamiast truskawek możesz użyć innych owoców. ja na pewno zrobię te drożdżówki jeszcze z czekoladą i budyniem!
2. najlepsze są na ciepło :) ale uważaj! nie poparz się gorącym sokiem wydzielanym przez truskawki.
3. nie słodziłam truskawek, ale jeśli są kwaśne - zrób to
wtorek, 7 czerwca 2011
romans rabarbarowo-truskawkowy
Tym razem smakowite połączenie kwaśnego rabarbaru i słodkiej truskawki. Jak się sprawdzają w duecie? Sprawdźcie sami :)
ilość porcji: z mojej blachy (o średnicy 25cm) to około 10 kawałków
Masło wyjmij wcześniej z lodówki, żeby było miękkie. Utrzyj z cukrem i dodawaj po jednym żółtku. Wsyp mąki i proszek do pieczenia oraz śmietanę. Następnie ubij białka i delikatnie połącz z ciastem.
Blachę wysmaruj margaryną i posyp bułką tartą. Nałóż ciasto i na nim połówki truskawek i pokrojony w plasterki rabarbar.
Piecz 50minut w 180 stopniach.
ilość porcji: z mojej blachy (o średnicy 25cm) to około 10 kawałków
- 1 kostka masła
- 1 szklanka cukru
- 4 jajka
- 1 szklanka mąki ziemniaczanej
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 3 łyżki śmietany 18% lub 22%
- 1kg truskawek
- 1/2kg rabarbaru
Masło wyjmij wcześniej z lodówki, żeby było miękkie. Utrzyj z cukrem i dodawaj po jednym żółtku. Wsyp mąki i proszek do pieczenia oraz śmietanę. Następnie ubij białka i delikatnie połącz z ciastem.
Blachę wysmaruj margaryną i posyp bułką tartą. Nałóż ciasto i na nim połówki truskawek i pokrojony w plasterki rabarbar.
Piecz 50minut w 180 stopniach.
Ciasto idealne na spotkanie rodzinne lub z przyjaciółmi. Ja przygotowałam je na dzisiejsze "spotkanie naukowe" czyli randkę czterech dziewczyn (Ani, Isy, Klaudii i moją) z ekonomią. Sesja w pełni!
Pozdrowienia dla Was dziewczyny! :*
niedziela, 29 maja 2011
słodkie racuchy gryczane z truskawkami
Truskawkowe wariacje trwają!
Tym razem na deser niespodziewane połączenie truskawek i kaszy gryczanej.
Kto nie jest przekonany - zapraszam do eksperymentu!
Pierwszy raz spróbowałam tak nieoczywistego duetu, ale wszystko wyszło wyśmienite! Zachęcam :)
ilość porcji: w zależności od wielkości racuchów, porcja dla 4-6 osób
Kaszę gryczaną zalej w garnku mlekiem (około 1,5szklanki). Doprowadź do wrzenia, przykręć ogień i gotuj 15 minut.
W tym czasie ubij żółtka z cukrem pudrem na puszystą masę. Dodaj jogurt, kaszę gryczaną oraz mąkę i delikatnie wymieszaj.
Ubij na sztywno białka i dodaj do masy, również delikatnie, żeby ciasto nie straciło puszystości.
Rozgrzej porządnie olej na patelni i smaż okrągłe racuchy na małym ogniu, żeby się nie spaliły.
Umyj truskawki i podawaj jako dodatek do słodkich racuchów.
Notka:
1. nie martw się o mleko podczas gotowania kaszy - kasza je wsiąknie i dzięki temu smak kaszy nie będzie się kojarzył z obiadem :)
2. nie musisz czekać aż kasza ostygnie - możesz ją bezpośrednio dodać do masy z jajek i cukru-pudru
3. racuchy KONIECZNIE smaż na małym ogniu! w przeciwnym razie szybko się spalą i nie będą smaczne
4. możesz dodać listek mięty, posypać deser cukrem-pudrem lub dodać inne owoce
Tym razem na deser niespodziewane połączenie truskawek i kaszy gryczanej.
Kto nie jest przekonany - zapraszam do eksperymentu!
Pierwszy raz spróbowałam tak nieoczywistego duetu, ale wszystko wyszło wyśmienite! Zachęcam :)
- 5 jajek
- 40g cukru-pudru
- 150g ugotowanej na mleku kaszy gryczanej
- 50g mąki
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- truskawki
ilość porcji: w zależności od wielkości racuchów, porcja dla 4-6 osób
Kaszę gryczaną zalej w garnku mlekiem (około 1,5szklanki). Doprowadź do wrzenia, przykręć ogień i gotuj 15 minut.
W tym czasie ubij żółtka z cukrem pudrem na puszystą masę. Dodaj jogurt, kaszę gryczaną oraz mąkę i delikatnie wymieszaj.
Ubij na sztywno białka i dodaj do masy, również delikatnie, żeby ciasto nie straciło puszystości.
Rozgrzej porządnie olej na patelni i smaż okrągłe racuchy na małym ogniu, żeby się nie spaliły.
Umyj truskawki i podawaj jako dodatek do słodkich racuchów.
Notka:
1. nie martw się o mleko podczas gotowania kaszy - kasza je wsiąknie i dzięki temu smak kaszy nie będzie się kojarzył z obiadem :)
2. nie musisz czekać aż kasza ostygnie - możesz ją bezpośrednio dodać do masy z jajek i cukru-pudru
3. racuchy KONIECZNIE smaż na małym ogniu! w przeciwnym razie szybko się spalą i nie będą smaczne
4. możesz dodać listek mięty, posypać deser cukrem-pudrem lub dodać inne owoce
Etykiety:
cukier-puder,
deser,
dla dzieci,
do jedzenia,
jajka,
mąka,
na słodko,
smażone,
truskawki
sobota, 28 maja 2011
majowa tarta truskawkowa
Koniec maja = TRUSKAWKI! <3
To jeden z moich ulubionych owoców, na który muszę bardzo długo czekać. Na szczęście w tym roku (w przeciwieństwie do zeszłego) truskawki są przepyszne! To na pewno zasługa przede wszystkim słońca ale i braku susz czy powodzi.
Mama poprosiła mnie żebym przygotowała jakieś dobre ciasto na jej jutrzejszy wernisaż. Pierwszą myślą była tarta truskawkowa :)
Przepis uważam za bardzo łatwy, tylko potrzeba trochę czasu aż wszystkie składniki się połączą. Ale gdy już będzie gotowe... sama radość!
Na ciasto:
ilość porcji: 8-10 kawałków
Mąkę przesiej, dodaj cukier puder i masło z lodówki. Posiekaj razem na stolnicy. Dodaj jajko i odrobinę wody. Zagnieć. Masę włóż do torebki foliowej i włóż na 20 minut do lodówki. Ciasto powinno być elastyczne i dość miękkie.
Rozgrzej piekarnik do 180stopni. Rozwałkuj ciasto podsypując trochę mąki i przełóż na wysmarowaną masłem i posypaną bułką tartą blachę do tarty. Nakłuj ciasto widelcem, żeby nie urosło za duże i wstaw do pieca na około 20 minut (aby było złote).
Wyjmij i NIE WYJMUJ Z FOREMKI. Poczekaj aż wystygnie
W czasie pieczenia przełóż serek mascarpone do miseczki i wymieszaj go z cukrem-pudrem.
Umyj truskawki i przekrój na pół.
Zagotuj wodę i wsyp do miseczki galaretkę. Odmierz mniej niż 0,5l wody (500ml) i zalej galaretkę mieszając aż się rozpuści. Jak wystygnie, włóż ją do lodówki aż zacznie się powoli ścinać (około 1h przechowywania w lodówce).
Gdy ciasto wystygnie, przełóż masę serową i wygładź. Połóż na niej truskawki. Jak galaretka zacznie się ścinać, powoli przelej ją na truskawki i wstaw do lodówki.
Notka:
1. wlej mniej niż 500ml wody, żeby galaretka była bardziej esencjonalna a nie "wodna" i bez smaku
2. NIE WYJMUJ ciasta z foremki, ponieważ bez "pomocy" formy ciasto samo będzie ciężko sobie radziło z utrzymaniem tak wielkiej ilości składników i może się pokruszyć
3. połóż jak najładniejsze truskawki, które będą soczyste i smaczne
4. podawaj ciasto prosto z lodówki, schłodzone
5. deser idealny na garden-party i na urodziny dla dzieci :)
To jeden z moich ulubionych owoców, na który muszę bardzo długo czekać. Na szczęście w tym roku (w przeciwieństwie do zeszłego) truskawki są przepyszne! To na pewno zasługa przede wszystkim słońca ale i braku susz czy powodzi.
Mama poprosiła mnie żebym przygotowała jakieś dobre ciasto na jej jutrzejszy wernisaż. Pierwszą myślą była tarta truskawkowa :)
Przepis uważam za bardzo łatwy, tylko potrzeba trochę czasu aż wszystkie składniki się połączą. Ale gdy już będzie gotowe... sama radość!
Na ciasto:
- 250g mąki
- 125g masła
- 125g cukru-pudru
- 1 jajko
- szczypta soli
- 500g serca mascarpone (2 opakowania po 250g)
- półszklanki cukru-pudru
- galaretka truskawkowa
- 1 kg truskawek
ilość porcji: 8-10 kawałków
Mąkę przesiej, dodaj cukier puder i masło z lodówki. Posiekaj razem na stolnicy. Dodaj jajko i odrobinę wody. Zagnieć. Masę włóż do torebki foliowej i włóż na 20 minut do lodówki. Ciasto powinno być elastyczne i dość miękkie.
Rozgrzej piekarnik do 180stopni. Rozwałkuj ciasto podsypując trochę mąki i przełóż na wysmarowaną masłem i posypaną bułką tartą blachę do tarty. Nakłuj ciasto widelcem, żeby nie urosło za duże i wstaw do pieca na około 20 minut (aby było złote).
Wyjmij i NIE WYJMUJ Z FOREMKI. Poczekaj aż wystygnie
W czasie pieczenia przełóż serek mascarpone do miseczki i wymieszaj go z cukrem-pudrem.
Umyj truskawki i przekrój na pół.
Zagotuj wodę i wsyp do miseczki galaretkę. Odmierz mniej niż 0,5l wody (500ml) i zalej galaretkę mieszając aż się rozpuści. Jak wystygnie, włóż ją do lodówki aż zacznie się powoli ścinać (około 1h przechowywania w lodówce).
Gdy ciasto wystygnie, przełóż masę serową i wygładź. Połóż na niej truskawki. Jak galaretka zacznie się ścinać, powoli przelej ją na truskawki i wstaw do lodówki.
Notka:
1. wlej mniej niż 500ml wody, żeby galaretka była bardziej esencjonalna a nie "wodna" i bez smaku
2. NIE WYJMUJ ciasta z foremki, ponieważ bez "pomocy" formy ciasto samo będzie ciężko sobie radziło z utrzymaniem tak wielkiej ilości składników i może się pokruszyć
3. połóż jak najładniejsze truskawki, które będą soczyste i smaczne
4. podawaj ciasto prosto z lodówki, schłodzone
5. deser idealny na garden-party i na urodziny dla dzieci :)
środa, 4 maja 2011
naleśniki z otrębami light
Kolejna wariacja na temat naleśników. Tym razem w wersji light - z otrębami pszennymi. Moim zdaniem są fantastyczne z tego względu, że są bardzo sycące i nie trzeba się nimi opychać, żeby się najeść. Wszystko dzięki błonnikowi zawartemu w otrębach, który pęcznieje w żołądku i daje poczucie najedzenia.
Wersja nie tylko dla tych na diecie ... ;)
Użyłam przepisu na naleśniki klasyczne tylko go trochę urozmaiciłam. A zatem:
Notka:
1. im więcej otrębów, tym lepiej. dodaj tyle ile chcesz!
2. cynamon nie powinien przyćmić smaku ogólnego naleśników, dlatego nie przesadzaj z ilością :)
Do naleśników otworzyłam najlepszy dżem na świecie. Oczywiście autorstwa Babci - z antonówek z 2010r. Pyszności! Dodałam do nich również otrębów. Dzięki temu dwa naleśniki w zupełności wystarczyły żeby się najeść :)
Świetna alternatywa na obiad, jeśli nie masz pomysłu albo goście zaraz przyjdą. Naleśniki "napakujesz" dosłownie wszystkim :)
Polecam również naleśnikowe szaleństwo:
1. naleśniki klasyczne (wspomniane wcześniej)
2. naleśniki piwne
3. piwne krokiety
Wersja nie tylko dla tych na diecie ... ;)
Użyłam przepisu na naleśniki klasyczne tylko go trochę urozmaiciłam. A zatem:
- 2 szklanki mąki
- 2 jajka
- 3 szklanki mleka
- 1/4 szklanki oleju/oliwy
- 2 szczypty soli
- pół szklanki otrębów pszennych
- cynamon (według uznania)
Mąkę wsyp do miski. Dodaj do niej jajka, mleko, sól, otręby i cynamon. Zacznij miksować. Dodaj olej.
Rozgrzej patelnię. Nalej na nią ciasto, zaczynając od środka. Smaż z jednej strony około 2-3 minuty i przerzuć na drugą stronę.
Notka:
1. im więcej otrębów, tym lepiej. dodaj tyle ile chcesz!
2. cynamon nie powinien przyćmić smaku ogólnego naleśników, dlatego nie przesadzaj z ilością :)
Do naleśników otworzyłam najlepszy dżem na świecie. Oczywiście autorstwa Babci - z antonówek z 2010r. Pyszności! Dodałam do nich również otrębów. Dzięki temu dwa naleśniki w zupełności wystarczyły żeby się najeść :)
Świetna alternatywa na obiad, jeśli nie masz pomysłu albo goście zaraz przyjdą. Naleśniki "napakujesz" dosłownie wszystkim :)
Polecam również naleśnikowe szaleństwo:
1. naleśniki klasyczne (wspomniane wcześniej)
2. naleśniki piwne
3. piwne krokiety
Etykiety:
cynamon,
dla dzieci,
do jedzenia,
jajka,
mąka,
mleko,
na słodko,
naleśniki,
obiad,
olej,
smażone,
śniadanie
środa, 27 kwietnia 2011
chińskie ciasteczka z wróżbą
Kiedy po raz pierwszy spróbowałam ciasteczka z wróżbą, zaciekawiło mnie to jak są one robione. Nie mówiąc już o karteczkach w środku, na których zwykle były wypisane głębokie myśli, które dziwnym trafem odnosiły się mniej lub bardziej do mojego życia. Jak to możliwe?
Cały czar ciasteczek z wróżbą prysnął, kiedy któregoś razu obejrzałam w telewizji jak są one robione. Zamiast starszej, poczciwej chińskiej babci na drugim końcu świata zobaczyłam maszyny i produkcję ciastek na masową skalę...
I niedawno potrzebowałam znaleźć przepis na właśnie takie ciasteczka. Łukasz wymyślił żeby w nim ukryć zaproszenie na imprezę urodzinową. Tak też zrobiłam :) Efekt? Goście pod wrażeniem pomysłowości i talentu kulinarnego. Ale to dopiero początek, bo będzie dużo więcej słodkości i przysmaków. Ale to wkrótce :)
Do przesianej mąki dodaj jajka, olej, cukier sól i cukier waniliowy. Zagnieć. Ciasto powinno być dość twarde. Podziel je na pół i jedną połowę włóż do plastikowej torebki, żeby nie obsychało.
Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj na cieniutki placek drugą połowę. Wykrawaj kółka jak do pierogów. Na środku połóż karteczkę lub migdał i zalep brzegi. Następnie użyj zmysłu artystycznego i wygnij w półksiężyc.
Ciastka połóż w formie wyłożonej pergaminem i posmarowanej olejem. Piecz 18-20 minut w 180 stopniach. Ciastka nie powinny być przypieczone urokliwe są wtedy, kiedy są jasne :)
Notka:
1. zamiast migdałów możesz dać inny orzech lub odrobinę konfitury
2. z przepisu wychodzi około 30 sztuk ciasteczek
A na końcu cała prawda o "fortune cookies". Niestety.
Cały czar ciasteczek z wróżbą prysnął, kiedy któregoś razu obejrzałam w telewizji jak są one robione. Zamiast starszej, poczciwej chińskiej babci na drugim końcu świata zobaczyłam maszyny i produkcję ciastek na masową skalę...
I niedawno potrzebowałam znaleźć przepis na właśnie takie ciasteczka. Łukasz wymyślił żeby w nim ukryć zaproszenie na imprezę urodzinową. Tak też zrobiłam :) Efekt? Goście pod wrażeniem pomysłowości i talentu kulinarnego. Ale to dopiero początek, bo będzie dużo więcej słodkości i przysmaków. Ale to wkrótce :)
- 350 g mąki
- 3 jajka
- 2 łyżki oleju
- 1/2 torebki cukru waniliowego
- szczypta soli
- karteczki zwinięte w ruloniki lub migdały
Do przesianej mąki dodaj jajka, olej, cukier sól i cukier waniliowy. Zagnieć. Ciasto powinno być dość twarde. Podziel je na pół i jedną połowę włóż do plastikowej torebki, żeby nie obsychało.
Na oprószonej mąką stolnicy rozwałkuj na cieniutki placek drugą połowę. Wykrawaj kółka jak do pierogów. Na środku połóż karteczkę lub migdał i zalep brzegi. Następnie użyj zmysłu artystycznego i wygnij w półksiężyc.
Ciastka połóż w formie wyłożonej pergaminem i posmarowanej olejem. Piecz 18-20 minut w 180 stopniach. Ciastka nie powinny być przypieczone urokliwe są wtedy, kiedy są jasne :)
Notka:
1. zamiast migdałów możesz dać inny orzech lub odrobinę konfitury
2. z przepisu wychodzi około 30 sztuk ciasteczek
A na końcu cała prawda o "fortune cookies". Niestety.
![]() |
| wszystko wcześniej zaplanowane w moim zeszycie :) |
Etykiety:
ciasteczka,
cukier,
dla dzieci,
do jedzenia,
jajko,
mąka,
olej,
pieczone
piątek, 22 kwietnia 2011
florentynki owsiano - bakaliowe
Mmmm... florentynki to jeden z moich ulubionych deserów. Bakalie i orzechy to fantastyczne połączenie a do tego jeszcze gorzka czekolada. Czego chcieć więcej? :)
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Blachę wyłóż pergaminem i wysmaruj ją olejem.
W garnku z grubszym dnem rozgrzej śmietankę, cukier i masło. Gotuj na średnim ogniu stale mieszając około 5 minut.
Mąkę wymieszaj z bakaliami i wsyp do gotującego się sosu. Mieszaj energicznie, aż masa zgęstnieje i zdejmij z ognia.
Ułóż na pergamin w dość dużych odległościach kulki wielkości orzecha laskowego.
Wstaw do piekarnika na 10 minut.
Następnie rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej i maczaj w niej ostygnięte florentynki. Kładź je górą na dół, żeby czekolada zastygła.
Notka:
1. przepis jest tak łatwy, że nie można tu nic schrzanić :D
2. zamiast bakalii możesz dodać ulubione orzechy czy to, co masz aktualnie w domu :)
P.S
polecam też inne wielkanocne wypieki:
- tort orzechowy
- magnoliowe ciasteczka z marmoladą
- śmigusowy mazurek

- 80g masła
- 2/3 szklanki cukru
- 1/4 szklanki śmietany kremówki
- 1 szklanka płatków owsianych
- 1 szklanka płatków migdałowych
- 1/2 szklanki drobno posiekanych moreli suszonych
- 200g bakalii (żurawiny, rodzynek, śliwek kalifornijskich)
- 2 łyżki mąki
- 1 tabliczka gorzkiej czekolady
- łyżka oleju
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Blachę wyłóż pergaminem i wysmaruj ją olejem.
W garnku z grubszym dnem rozgrzej śmietankę, cukier i masło. Gotuj na średnim ogniu stale mieszając około 5 minut.
Mąkę wymieszaj z bakaliami i wsyp do gotującego się sosu. Mieszaj energicznie, aż masa zgęstnieje i zdejmij z ognia.
Ułóż na pergamin w dość dużych odległościach kulki wielkości orzecha laskowego.
Wstaw do piekarnika na 10 minut.
Następnie rozpuść czekoladę w kąpieli wodnej i maczaj w niej ostygnięte florentynki. Kładź je górą na dół, żeby czekolada zastygła.
Notka:
1. przepis jest tak łatwy, że nie można tu nic schrzanić :D
2. zamiast bakalii możesz dodać ulubione orzechy czy to, co masz aktualnie w domu :)
P.S
polecam też inne wielkanocne wypieki:
- tort orzechowy
- magnoliowe ciasteczka z marmoladą
- śmigusowy mazurek
Etykiety:
bakalie,
ciasteczka,
cukier,
czekolada,
dla dzieci,
do jedzenia,
masło,
mąka,
na słodko,
pieczone,
śmietana,
wielkanoc
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















